Dzieciństwo królowej

bõa

Andegawenowie Węgierscy pochodzili z rodu królów francuskich, jednak przybyli na Węgry nie z Francji, lecz z Włoch. Karol Robert (ojciec Ludwika, a dziadek Jadwigi) był również spokrewniony z Piastami. Miał babkę, rodzoną siostrę naszej księżnej Kingi i Jolanty Heleny, która była z kolei matką Jadwigi Łokietkowej. Karol Robert i Władysław Łokietek byli ze sobą spokrewnieni, a więzy krwi stały się jeszcze silniejsze, gdy król węgierski ożenił się z Elżbietą Bośniaczką (córką Elżbiety inowrocławskiej, której dziadek był rodzonym bratem Władysława Łokietka).

Król Ludwik Węgierski posiadał zmysł dyplomatyczny, był gospodarny i posiadał zdolności administracyjne. Za jego rządów Węgry doszły do szczytu potęgi i świetności. Zdobył najpierw dla swego państwa Wołoszczyznę, potem Bośnię, Serbię i część Bułgarii. W wojnie z Wenecją poszerzył granice Węgier na południu po Dalmację. Wreszcie po śmierci Kazimierza Wielkiego drogą sukcesji, jako najbliższy krewny po zmarłym bez potomka męskiego, został także królem Polski. Już jako król Polski przyłączył do Węgier Ruś, która należała do Polski. Słusznie Węgry nadali Ludwikowi zaszczytny przydomek Wielkiego, gdyż doprowadził do rozkwitu Węgier. Jednak o sprawy Polskie nie wiele dbał, okazał się dla naszego kraju nie ojcem, lecz ojczymem. Rządy w Polsce najczęściej sprawowała matka Ludwika, Elżbieta Łokietkówna, która zdolnościami dyplomatycznymi dorównywała mężowi i synowi, zdołała też usunąć niejedną trudność. Za rządów syna jej stanowisko jeszcze się umocniło. Elżbieta Łokietkówna – córka niezmiernie zasłużonego dla Polski Władysława Łokietka, siostra nie mniej zasłużonego Piasta na tronie polskim Kazimierza Wielkiego była po jego śmierci faktyczną królową Polski przez 10 lat (1370-1380). Była to kobieta bardzo urodziwa, zdolna, z niezwykłą energią życiową. W ówczesnej Europie uchodziła za kobietę wykształconą,  światową i bardzo zapobiegliwą. Lubiła wystawne uczty. Elżbieta całą swoją energię poświęciła na zaspokojenie ambicji dynastycznych syna i wnuczek. Wszystko, co zdziałała, miało za cel umocnienie tronu Ludwika i zapewnieniu sukcesji wnuczkom. Na swoim wspaniałym  dworze w Budzie wychowywała całą gromadę księżniczek piastowskich. Powydawała je za mąż i obsadziła nimi prawie pół ówczesnej Europy. Jednak dla Polski niewiele uczyniła. Przed śmiercią Elżbieta podzieliła swoje klejnoty pomiędzy wnuczki. Najmłodszej Jadwidze podarowała złoty diadem ozdobiony herbowymi liliami i  kosztowny naszyjnik. Starsza wnuczka Maria, przewidziana na królową polską otrzymała koronę ozdobioną dwoma piastowskimi orłami. Po śmierci Elżbiety rządy w Polsce przejęła regentka Elżbieta Bośniacka, żona Ludwika. Była jednak w Polsce nie lubianą przez naród, po pewnym czasie musiała opuścić Polskę.

 

 

 

 

 

bõa

 

Królowa Jadwiga urodziła się prawdopodobnie18 lutego 1374 roku, jako najmłodsze dziecko, miała cztery starsze siostry. Pierwszą z nich nawet nie znała, bo zmarła mając kilka miesięcy. Druga Katarzyna urodziła się prawdopodobnie w roku 1370, a trzecia Maria w 1371r.

Razem z siostrami wychowywała się na dworze w Budzie. Dziewczynki wychowywały się w ciepłej i rodzinnej atmosferze, rodzice osobiście dbali o ich wykształcenie. Królewny przyglądały się odbywającym się na dworze królewskim zabawom i rycerskim turniejom. Były uczone pisania, czytania i języków obcych. Jadwiga znała pięć języków (węgierski,  niemiecki, łacinę i włoski, być może francuski). Po przyjeździe do Polski szybko nauczyła się naszego języka, a potem litewskiego. Ludwik Węgierski planował przekazanie Katarzynie tronu węgierskiego, Marii tronu polskiego, a Jadwidze, gdy nie miała jeszcze roku, wyznaczono na męża najstarszego syna Leopolda III austriackiego i miała panować na tronie austriackim.

 15 VI 1378 roku w Haimburgu nad Dunajem w Austrii, gdy miała cztery lata uroczyście ją zaręczono z ośmioletnim Wilhelmem.  Układ zawarty pomiędzy rodem Andegawenów a Habsburgami przewidywał, że obie strony wpłacą 23 kwietnia 1384 roku po 200 tys. florenów, a po dojściu pary do wieku dojrzałego (Jadwiga 12 lat, Wilhelm 14 lat), złożą oni oświadczenie o zgodzie na ślub i nastąpi dopełnienie aktu małżeńskiego. Habsburgowie o to małżeństwo bardzo zabiegali, gdyż mógł on przynieść im jeden z tronów Ludwika: węgierski lub polski. Ludwik żądał od swoich przyszłych zięciów, aby się wychowywali w Budzie, uczyli języka węgierskiego poznawali miejscowe obyczaje. Tego samego zażądał od Wilhelma. Ośmioletni Wilhelm przybył do Budy, a czteroletnia Jadwiga wyjechała do Wiednia, gdyż Habsburgowie zażądali tego samego od Ludwika.

Pod koniec 1378 r. zmarła królewna Katarzyna. Ludwik zażądał powrotu córki do Budy, planował, że tron po nim na Węgrzech odziedziczy Jadwiga. Natomiast tron polski był przeznaczony dla Marii. Habsburgowie ,,w pocie czoła zabiegali” o małżeństwo Jadwigi.

W 1382 roku zmarł ojciec Jadwigi,  Ludwik Węgierski. Po śmierci króla  Elżbieta Bośniaczka zmieniła wolę męża i przeznaczyła koronę św. Stefana starszej z sióstr, Marii, sama stając się regentką. Nastąpiły wspólne rządy córki Marii i matki Elżbiety.  Jadwigę wkrótce oficjalnie desygnowano na tron Polski. Panowie Polscy toczyli spory z matką o to, kiedy przyszła monarchini ma przybyć do Krakowa. Elżbieta chciała jak najdłużej zatrzymać córkę przy sobie, uważała, że jest jeszcze za mała. Po zjeździe w Sieradzu możnowładcy polscy zagrozili królowej Elżbiecie,  jeśli nadal nie zgodzi się przysłać córki do Polski, to będą uważać się za zwolnionych z wszelkich układów i wybiorą sobie innego króla, choćby w osobie Piasta Siemowita IV. Wówczas pod taką groźbą, jesienią w październiku 1384 roku przybyła dziesięcioletnia królewna do ojczyzny obu swych babek z rodu Piastów, aby kierować państwem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

              Przybycie królowej do Krakowa

 

 

       bõa

 

 

 

 

 

Młodziutką królewnę z Węgier, samą bez matki, odwoził kardynał Dymitr, arcybiskup Ostrzyhomski i Jan biskup Czanadzki. Wśród dworek towarzyszyła jej piękna Elżbieta, córka Emeryka Babeka, bana Dalmacji i starosty Rusi Czerwonej. Po przekroczeniu granicy Polskiej na Przełęczy Dukielskiej w Karpatach Jadwigę oczekiwała grupa polskich dygnitarzy ze Sędziwojem z Szubina i  Spytkiem z Melsztyna na czele. Wówczas królewna jadąca kolaską przesiadła się na białego rumaka. Po drodze do Krakowa królowa zatrzymała się w Sączu u grobu św. Kingi, która należała do znakomitych przodków z jej rodu. Wkrótce potem powitał nawą panią arcybiskup gnieźnieński Bodzanta.

Wjazd królowej do Krakowa opisuje H. Zakrzewska w opowiadaniu ,,Królowa Przybywa” w ten sposób: ,,Nareszcie! Nareszcie nadjeżdża, jest już blisko./…/ I oto panowie polscy mają już przed sobą swoją nieznaną królową. Spoglądają w jej oblicze, takie dziecięce jeszcze, a już pełnej dostojnej powagi takie niewinne, a przecież tchnące prawdziwie królewskim majestatem. Oczy Jadwigi, rozpromienione widokiem kochanych przyjaciół, powagą patrzą teraz na siwe, pochylone głowy. Widok bledziutkiej, uroczej twarzyczki czułością napełnia rycerskie serce dostojników. […] Po przemowie powitalnej i po wręczeniu kluczy miasta pani, która nim odtąd będzie władać, odbywa się ceremonia przedstawienia królowej najważniejszych osobistości i najbliższego odtąd otoczenia dworskiego królowej. […]

            Wszystkie dzwony miasta biją, biją wielkim, o niebo uderzającym chórem. Z ust tysięcy ludzi wyrywa się okrzyk:

            - Witaj nam, witaj, królowo! Niech cię Bóg błogosławi!

         I teraz dopiero Jadwiga zdaje sobie sprawę z tego, co to znaczy „być królową”. Nie przeczuwa jeszcze cierni swej korony, ale już rozumie jej wagę.

            - Będę kochała ten lud, będę mu wierna aż do śmierci! – ślubuje sobie w duchu.

            Cisnąc do piersi ulubiony ołtarzyk podróżny, z którym do śmierci już się nie rozstanie, nie dziecko już, ale pełna majestatu królowa, wśród bicia dzwonów i chórów kościelnych, owiana dymami kadzideł, Jadwiga wstępuje uroczyście w progi katedry wawelskiej.”

O przybyciu królowej Jadwigi tak pisał Jan Długosz w  kronice:

,,Zaprawdę nadzwyczajnym widowiskiem był ów wjazd niedorosłego dziewczęcia, samego bez matki, otoczonego tylko wspaniałym dworem, wiedzionego przez sędziwe duchowieństwo, urzędników poważnych (..) Kraj w Jadwidze, ,,młodym królu” swym, w dziewicy zachwycającej pięknością, której sam wiek dodawał uroku widział zbawcę i zesłańca bożego”.

 

 

 

 

 

                    Koronacja Jadwigi

   bõa

 

 

15 października 1384 roku (w dniu św. Jadwigi, swojej patronki) odbyła się uroczysta koronacja w katedrze na Wawelu. Według podania Jana Długosza w czasie  koronacji arcybiskup Bodzanta namaścił królową olejami, włożył koronę, a do rąk dał berło i jabłko królewskie.

     Koronacji odbyła się w asyście trzech biskupów: krakowskiego Jana Radlicy, poznańskiego Dobrogosta z rodu Nałęczów i włocławskiego Jana Kropidły. Obecni byli towarzyszący królowej węgierscy dostojnicy kościelni. Insygniów królewskich (męskich) nie było, gdyż król Ludwik wywiózł je do Budy na Węgry, a królowa bośniacka (matka Jadwigi) ich nie odesłała. Posłużono się koroną babci Jadwigi Elżbiety Łokietkówny, którą się posługiwała w okresie swych rządów na Wawelu. Następnego dnia po koronacji odbył się hołd mieszczan krakowskich, później ogłoszono amnestię dla grupy więźniów.

Od momentu koronacji wszystkie dokumenty państwowe zaczęto wystawiać w imieniu nowego monarchy – królowej Jadwigi.

 

 

 

 

 

 

bõa

 

              Ślub Jadwigi z Jagiełłą

bõa

 

 

 

 

 

 

 

 

Młodziutka królowa Jadwiga według zgodnej opinii dawnych i współczesnych historyków była bardzo piękną kobietą, jasnowłosą, wysoką, o kształtnej głowie (z badań antropologicznych szkieletu wiadomo, że miała ponad 170 cm wzrostu). Wyglądała na starszą niż była w istocie. Nazywana lilią Wawelu, była postacią niepospolitą i o niezwykłej osobowości. Zaskakiwała bystrością umysłu, inteligencją i zachowaniem.

  Jan Matejko o jej cechach charakteru tak pisał:

,,Nieba użyczyły jej w darze tak cudną i wdzięczną postać, jakiej żadne nie wydały wieki, a w niej zamieszkała skromność, jedyna i najzacniejsza kobiet ozdoba. Zdawało się, że w kolebce wraz z mlekiem macierzyńskim wpojone jej były wszelkie cnoty. Zaledwie bowiem wyszła z lat dziecinnych, taki już okazywała rozsądek i dojrzałość mimo młodego wieku, cokolwiek mówiła albo czyniła, wykazywało jakby sędziwego wieku powagę”.

 

Jeśli chodzi o koligacje małżeńskie młodej królowej, to panowie polscy zastrzegli sobie w układach swobodę w wyborze dla niej męża, a królowa Elżbieta ten warunek przyjęła. Natomiast możnowładcy polscy niechętni Wilhelmowi uznali, że żadne umowy  z Habsburgami ich nie wiązały i  wybrali Jagiełłę, był to poganin, z którym jeszcze niedawno prowadzono wojnę na Wołyniu. Panowie małopolscy rozumowali, że w ten sposób pozbędą się najazdów litewskich, a gdy Jagiełło przyjmie chrzest, znikną z Europy ostatni poganie. Wówczas Zakon krzyżacki nie będzie do niczego potrzebny. A jeśli nawet nie zniknie, to pozbywszy się wojen po jednej stronie, można wspólnymi siłami większy stawić opór Krzyżakom. Połączenie z Litwą czyniło Polskę trzykrotnie większą. Dygnitarze  polscy szukając sojuszu na wschodzie, zaczęli, więc na razie po cichu pertraktować z wielkim księciem Litewskim Jagiełłą, nawet przyobiecali rękę królowej. Jagiełło zrozumiał, że Polacy niosą Litwie (zwanej Letuwią) ocalenie, bo inaczej padłaby ofiarą Krzyżaków, podobnie jak przedtem pobratymcy Litwinów, Prusacy. Krzyżacy zagonami już coraz głębiej wdzierali się w obszary Litwy. Pozostawało tylko pytanie, czy zgodzi się królowa Jadwiga?

W styczniu 1385 roku przybyło oficjalne poselstwo wielkiego księcia litewskiego. Jagiełło w zamian za rękę Jadwigi obiecał wcielić swój kraj do Polski i wraz z całym narodem przyjąć chrześcijaństwo. Na czele wysłanników księcia przybyli: jego brat Skirgiełło, szwagier Borys Suzdalski i powinowaty Iwan Holsztański. 18 stycznia królowa przyjęła ich poselstwo. Wysłannicy zaproponowali nawet zapłatę kary przez Litwę, za zerwanie umowy z Wilhelmem. Jadwiga odesłała Litwinów do swej matki w Budzie na Węgrzech. Królowa Elżbieta zasadniczo wyraziła zgodę.

 Według  B. Przybyszewskiego na wieść o poselstwie litewskim piętnastoletni Wilhelm udał się pośpiesznie (w sierpniu 1385r.) do Krakowa. Wszelkimi sposobami próbował doprowadzić do realizacji małżeństwa. Panowie polscy za wszelką cenę starali się nie dopuścić do tego i nie  wpuścili go  na Wawel.

14 sierpnia 1385 roku w Krewie możnowładcy polscy podpisali układ o małżeństwie Jadwigi z Jagiełłą i Unii Polsko – Litewskiej. Potem zaczęli tłumaczyć królowej, o korzyściach dla kraju, nawróceniu Litwy. Perswazje  ich  nie docierały do królowej. Czuła przy tym, wielki strach przed Litwinem, gdyż nasłuchała się od przekupionych dworek (przez Wilhelma) nieprawdziwych powiastek na  temat Jagiełły. Słyszała m. in.  że jest  obrośnięty kudłami, sprośny poganin, nieomal ludożerca. Jego kraj to nie przebyte bory, w których żyją dzicy ludzie.

Młodziutka królowa często kierowała się do królewskiej katedry, by pomodlić się przed Zbawicielem na krzyżu. Ks. Kłapkowski podaje, iż ,,tradycja głosi, że w modlitwie pod czarnym krzyżem[..] szukała rady, gdy Chrystus do zalanej łzami królowej przemówił i decyzja nastąpiła” Miała wówczas usłyszeć głos ,,Ratuj Litwę”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Medytacje o męce Zbawiciela przed cudownym krzyżem na Wawelu, skłoniły ją do rezygnacji ze szczęścia, przekonały o konieczności poniesienia ofiary z własnego życia dla dobra chrześcijaństwa i Polski. Zrozumiała, że jest odpowiedzialna za losy obojga narodów. Pojęła, że królowanie to służba dla narodu. Zgodziła się na poślubienie Jagiełły, który najpierw jednak musiał przyjąć chrzest.

12 lutego 1386 Jagiełło wjechał na Wawel. Jagiełło był ponad 20 lat starszy od Jadwigi, ,,wzrostu średniego, szczupłej postawy, budowę ciała miał składną i przystojną, wejrzenie wesołe, twarz ściągłą, bynajmniej nie szpetną, obyczaje poważne i książęcej godności odpowiednie”.

 Długosz podaje, że narzeczony był wielce urzeczony urodą przyszłej małżonki i długo ją podziwiał, a nazajutrz wysłał kniaziów w swoim imieniu ze wspaniałymi darami. Litewski wysłał zaraz Dymitra z Goraja w poselstwie do wielkiego mistrza krzyżackiego Konrada Zollnera w Malborku. Prosił go, aby był mu ojcem chrzestnym. Prośba ta była małą złośliwością, gdyż krzyżacy prawie 200 lat głosili, że ich misją jest zaprowadzenie chrześcijaństwa na Litwie i dotąd nie osiągnęli żadnego rezultatu. Tymczasem on wielki Książe chce przyjąć chrzest sam, z własnej nieprzymuszonej woli, tyle, że z rąk Polaków. Zręczne posunięcie dyplomatyczne Jagiełły podkreślało, że misja krzyżacka została już skończona. Naturalnie wielki mistrz krzyżacki na chrzciny Jagiełły nie przybył. Zastąpił go Władysław Opolczyk, którego imię nadano nowochrzczeńcowi. Na matkę chrzestną poproszono Jadwigę Pilecką,  siostrę Spytka z Melszytyna. Chrztu dokonał arcybiskup Bodzanta Prawdziwego nawrócenia, jak podaje Anna Klubówna, wielki Książe doznał jednak parę dni wcześniej 2 lutego, gdy w drodze do Krakowa ,,na Świętym Krzyżu chciał dotknąć pokazywanych mu relikwii. Podobno wtedy miała mu <<uschnąć ręka>>, a odzyskał w niej władzę dopiero wtedy, gdy złożył w ofierze kościołowi bryłę złota.” Od tej pory Litwin do końca życia żywił specjalny kult świątyni świętokrzyskiej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                      bõa

 

18 lutego 1386 roku w katedrze na Wawelu odbyła się wielka uroczystość. Arcybiskup Bodzanta połączył węzłem małżeńskim monarchinię Polski dwunastoletnią  Jadwigę z około trzydziestopięcioletnim wielkim księciem Litewskim Władysławem Jagiełłą. Oboje małżonkowie wyprawili w poselstwie do Rzymu kanonika krakowskiego Mikołaja Trąbę. Miał on złożyć Stolicy Apostolskiej hołd nowo nawróconego monarchy i jego ludu. Po drodze kanonik miał wstąpić do Wilhelma w Austrii, by wypłacić mu należne 200 tys. dukatów za zerwanie umowy. i, Pomimo iż prawo narodów postanowiło, ,,jako osoba posła jest święta",  Kanonik został wtrącony do więzienia i  przebywał tam 4 lata.

Próbował też Wilhelm w Stolicy Apostolskiej unieważnienia ślubu Jagiełły z Jadwigą. Jednak Zabiegi krzyżackie okazały się daremne. Jednak papież  podtrzymał w mocy ślub i w liście napisanym do Króla Władysława nazwał go: ,,drogim klejnotem Kościoła”.

 

 

bõa

Współrządy Jadwigi i Jagiełły

 

 

 

 

4 marca 1386r. Jagiełło został koronowany na króla Polski przez arcybiskupa Bodzantę w asyście dwu biskupów: krakowskiego Radlicy i poznańskiego Dobrogosta.

Po koronacji w Polsce nastąpiły współrządy obu małżonków, monarchów.  Równorzędność stanowisk powodowała, że w przyszłości musieli potwierdzać sobie nawzajem ważniejsze decyzje. Król obsypywał Jadwigę klejnotami. Wszędzie i zawsze podkreślał jej wyjątkowe stanowisko w państwie: jej książęta litewsko–ruscy składali hołd i przysięgę lenną, ona zatwierdzała rozporządzenia królewskie. Jednakowo, król i królowa wnieśli swój wkład w zbudowanie państwa obojga narodów. Jak twierdzi Stefan M. Kuczyński: ,,Nie można orzec, które z nich ma ważniejsze zasługi, bo każde działało na innym polu. Jednak śmiało powiedzieć można, że bez Jadwigi unia może by nie powstała, bez Jagiełły z pewnością by się nie utrzymała”.

Miesiąc po ślubie w kwietniu oboje królestwo udało się w podróż do Wielkopolski. Tam zastali ją rozbitą na dwa wrogie obozy: Grzymalitów i Nałęczów. Nawzajem wydzierali sobie zamki, palili osady.  Jagiełło zaprowadził porządek i spokój. W tym celu odwołał starostę generalnego i dokonał kilku innych nominacji. Z pobytem pary w Gnieźnie wiąże się znane także z legend wydarzenie. Na jednym z postojów dworu królewskiego służba zabrała żywność chłopom. Poskarżyli się oni królowej, która wzruszona niedolą kmieci interweniowała u męża. Król Władysław kazał wynagrodzić szkody. Wtedy Jadwiga wyrzekła znane do dziś słowa:  -,,Aczci wrócą się kmiotkom dobytki, ale kto im łzy wylane powróci?”

Jesienią 1386r. król Władysław wybrał się sam na Litwę, aby zaprowadzić chrześcijaństwo. Tak, jak przy nawracaniu Polski nie polała się krew, tak samo było na Litwie, gdyż przy słowach modlitwy i błogosławieństw światło Ewangelii nieśli Polacy.

Tymczasem królowa Jadwiga wybrała się do ziemi dawnych Lachów i Grodów Czerwieńskich. Mimo młodego wieku, została włączona w bieg spraw politycznych. W styczniu 1387 roku udała się na Węgry, które znalazły się w ogniu wojny domowej. Wówczas Królowa Jadwiga Stanęła na czele wyprawy na Ruś Halicką. Celem wyprawy przyłączenie jej na powrót do Korony. Jagiełło wysłał z Litwy hufiec zbrojny pod wodzą brata stryjecznego Witolda, ale okazało się to zbyteczne, gdyż nie było najmniejszej potyczki. Królowa załatwiła wszystko bez przelania choćby najmniejszej kropli krwi. Ziemia Lachów chętnie wracała do polskiego królestwa. także ruska część ludności uwazała rządy polskie za najlepsze. Wyprawa przyniosła królowej pełny sukces. Tego samego roku we Lwowie w obecności męża Jadwiga przyjęła hołd hospodara mołdawskiego Piotra.

Młoda monarchini była także zainteresowana stosunkami polsko-litewskimi. Obok Jagiełły była główną sprawczynią chrystianizacji i nazywaną matką chrzestną Litwy.

 

 

 

 

 

 

 

 

Królowa Jadwiga-

- Matka chrzestna

  Litwy

 

       

 

bõa

 

 

Z każdym rokiem królowa coraz bardziej angażowała się w politykę wewnętrzną i międzynarodową. Prowadziła korespondencję z zakonem krzyżackim, Stolicą Apostolską i dworami europejskimi.

Królowa wykazując się talentem dyplomatycznym, brała czynny udział w trudnych rokowaniach z Krzyżakami, zwłaszcza dotyczących Pomorza Gdańskiego, Ziemi Dobrzyńskiej i Kujaw. Krzyżacy pozostając w konflikcie z Litwą, nie chcieli rozmawiać z Jagiełłą i domagali się bezpośredniej korespondencji od królowej Jadwigi.

Zachowały się, niestety tylko listy krzyżackie, a nie ma listów Jadwigi. Jednak ich treść wynika jasno z odpowiedzi Krzyżaków. Królowa dążyła wyraźnie do ugody. Całe lata usiłowała bezskutecznie drogą pokojową przez pertraktacje odzyskać utracone ziemie. Korespondencja na temat Ziemi Dobrzyńskiej z wielkim mistrzem skończyła się w lipcu 1398r.

W 1397 r. przyjechała do Włocławka na spotkanie z samym wielkim mistrzem Konradem von Jungingen. Spędziła tam ponad tydzień w dniach 11-19 czerwca. Z Zakonem krzyżackim prowadziła głównie pertraktacje w sprawie zwrotu ziemi dobrzyńskiej, zastawionej przez Władysława Opolczyka. Zjazd włocławski zaświadcza istotną na wówczas dojrzałość Jadwigi, a zarazem jej stanowisko niepobłażające Krzyżakom.                                         

Jagiełło świadomie i celowo wysuwał żonę na plan pierwszy podczas rokowań z Krzyżakami, gdyż jako dziedziczka po Ludwiku miała możność występowania z żądaniami, których on nie mógłby wysuwać. Królowa Jadwiga, jako jedyna spadkobierczyni po Ludwiku, który nadał ziemię dobrzyńską Opolczykowi, była bezsporną panią tej ziemi. Książe Opolski jako jej wasal nie miał prawa robić zastawu bez jej zgody – było to nadużycie. Argumenty, chociaż słuszne nie trafiały do Krzyżaków, gdyż to oni byli mistrzami w stosowaniu bezprawia. Zakon krzyżacki nawet próbował sprytnie nastawić ją przeciwko mężowi, ale zabiegi okazały się daremne.  Rozmowy z Krzyżakami nie przyniosły oczekiwanego efektu. Ziemia Dobrzyńska miała być ostatecznie wykupiona przez królową, ale Kujawy nadal pozostawały w rękach Krzyżaków.

W roku 1398 oboje królestwo wybrali się do wielkopolski i na Kujawy. Królowa zaproponowała wielkiemu mistrzowi spotkanie w Toruniu. Mistrz krzyżacki najpierw stosował wykręty, niby się zgadzał, ale ostatecznie do Torunia nie przybył. Wyraźnie lekceważył królową. Przysłał tylko jednego ze swoich współpracowników, komtura de Seyn, w dodatku bez upoważnień. Wówczas prawdopodobnie Jadwiga rozgniewana do najwyższego stopnia wypowiedziała groźbę uchodzącą za proroctwo (zapisane w kronikach krzyżackich): Dopóki ja żyję, potrwa pokój, ale kiedy ja umrę, macie pewną wojnę z Polską...".

 

 

 

 

 

 

Była to zapowiedź przyszłej wojny. Krzyżacy potajemnie już od roku 1392 planowali rozbiór Polski. Zdaniem współczesnych historyków w latach panowania Jadwigi wojna z Krzyżakami była niepożądana. Dobrze się stało, ze królowa powstrzymała obie strony od wojny, gdyż naród polski nie był jeszcze gotowy do walki z olbrzymim przeciwnikiem. Prawdopodobnie, gdyby miała wówczas miejsce, zakończyłaby się niepomyślnie dla Polaków. Polacy nie odnieśliby tak wielkiego zwycięstwa jak parę lat później, już po śmierci królowej w bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku.

Pani Wawelska posiadała dar pojednywania i godzenia ludzi. Często była wzywana na rozjemcę. Wzywały ja także skłócone strony za granicą. W 1392 r. Jadwiga odegrała główną rolę w pojednaniu Władysława Jagiełły z Witoldem. W roku następnym interweniowała w kontakty Witolda z pozbawionym namiestnictwa na Litwie Skirgiełłą. Spór był bardzo zaogniony. Gniew zaczął przeradzać się w poważny konflikt, nawet zbrojny. Skirgiełła ponadto był podżegany przez krzyżaków. Dzięki wrodzonej charyzmie królowej udało się doprowadzić do zgody.

W tym samym roku, wobec wrogich konszachtów Władysława Opolczyka, który planował antypolski sojusz z Krzyżakami i Zygmuntem Luksemburczykiem (mężem siostry Marii), prowadziła negocjacje ze swoją siostrą na Węgrzech. Próbowała złagodzić antypolską politykę szwagra. W 1395 roku obie pary królewskie spotkały się w Sączu, w celu załatwienia wszystkich pilnych spraw, m.in. kwestii sukcesji na tronie węgierskim, gdyż Maria spodziewała się dziecka. Po śmierci siostry w 1395 r. Jadwiga przyjęła tytuł dziedziczki Węgier. W 1397 roku wspólnie z Jagiełłą zawarła porozumienie z Zygmuntem Luksemburskim na 16 lat.

Ostatnie lata życia Jadwigi łączyły się z niepokojem, jaki przeżywali razem małżonkowie. Książe Witold podejmował kolejne próby uniezależnienia się. Królowa Jadwiga zażądała od niego w 1398 r. spłaty czynszowej z Litwy, które traktowano jako osobiste wiano ofiarowane przez Jagiełłę zaraz po ślubie. Książe Witold spotkał się z Krzyżakami na wyspie Salin i zawarł z nimi układ. Wiele trudu i starań kosztowało parę królewską, aby czym prędzej zlikwidować ten sojusz. Tylko niezwykłe zdolności Jadwigi zjednały braci. Dzięki jej energicznej i wszechstronnej akcji udało się królestwu obojga narodów wyjść ze wszystkich niebezpieczeństw obronną ręką.

W  działalności wewnątrz państwa monarchini interesowała się nauką i sztuką. Królowa doskonale rozumiała znaczenie nauki i potrzebę jej rozwijania. Od 1390 roku zaczęła myśleć o wskrzeszeniu Uniwersytetu Krakowskiego, założonego przez Jej dziada Kazimierza Wielkiego w 1364 roku, a po jego śmierci zupełnie podupadłego. Najpierw założyła w Pradze bursę dla studiujących tam Litwinów. 11 maja 1397 r. uzyskała zgodę od papieża na otwarcie Wydziału teologicznego w Krakowie, który miał kształcić między innymi przyszłych kapłanów do głoszenia wiary katolickiej na Litwie. Skupiała wokół swego dworu przedstawicieli elit politycznych i intelektualnych kraju, podejmowała teologów i prawników z Uniwersytetu Karola w Pradze, którzy mieli organizować Wydział teologiczny. Śmierć przerwała dalszą działalność odbudowy akademii.

 Wielką troską Jadwiga otaczała młodzież studiującą w Pradze i Krakowie. Pomagała każdemu, kto chciał się uczyć, a nie miał za co. Swoim kosztem utrzymywała w szkołach liczną młodzież.

Jadwiga lubiła czytać Pismo Święte, żywoty świętych, zwłaszcza objawień św. Brygidy. Na jej żądanie profesorowie krakowscy przetłumaczyli i spisali na język polski. Były to dopiero pierwsze próby piśmiennictwa polskiego, które są pomnikami piśmiennictwa, związanego  z Jej imieniem.

 Załatwiała mnóstwo drobnych spraw ludzkich, z którymi się zetknęła. Brała w obronę wszystkich pokrzywdzonych, a nawet skazańców, żebraków i nędzarzy, którzy zawsze znajdowali u niej zrozumienie. W związku z wielorakimi czynami miłosierdzia królowej powstało wiele anegdot i legend. Np. na widok chorego biedaka, który leżał na zimnie, zdjęła swój kosztowny płaszcz i otuliła nim leżącego. Innemu biednemu murarzowi wręczyła złotą klamrę z pantofelka. Przy zdejmowaniu klamry oparła stopę na kamieniu, na którym pozostał wyciśnięty jej ślad. Odbity ślad stopki wdzięczny kamieniarz obkuł dokoła i wraz z kamieniem wmurował w zewnętrzną ścianę kościoła. Mówiono, że pod Jej  stopami nawet kamienie miękną. Do dziś można oglądać odcisk w ścianie świątyni.

 Władysław Jagiełło przejął od Jadwigi, swej małżonki, zaletę dawania jałmużny i kiedy wyruszał z zamku kazał sobie przygotować woreczek dukatów na rozdawanie biednym.                        

Królowa Jadwiga z własnej inicjatywy zajmowała się działalnością charytatywną, udzielała jałmużnę, opiekowała się szpitalami i przytułkami dla ubogich. Często odwiedzała chorych. Zachowały się wiadomości o opiece Jadwigi nad szpitalami w Bieczu, Sandomierzu i Sączu.  Przedmiotem zainteresowania królowej były także inne szpitale miejskie i klasztorne, a zwłaszcza szpital pod wezwaniem Św. Jadwigi w Krakowie na Stradomiu.

Była pierwszym polskim monarchą, który odwiedził Jasną Górę. Wielką hojnością okazała się  królowa, ofiarując wiele funduszy na cele kościelne: zakładanie klasztorów, budowa kościołów, fundowanie ołtarzy. Sprawiała bogate prezenty w postaci złotych i srebrnych krzyży, monstrancji, kielichów, ornatów haftowanych perłami (wiele z nich haftowała sama), szat liturgicznych, (własnoręcznie wyhaftowała racjonał) oraz pięknie ozdobionych mszałów i innych niezliczonych darów. W 1384 r. zapisała znaczne sumy na  żupach solnych na odnowienie ołtarza Wniebowzięcia w katedrze krakowskiej. 

W 1385r. założyła kościół i klasztor dominikanów w Bochni. W 1391r, ufundowała dwa ołtarze i w następnym roku drugie dwa. Ufundowała św. Stanisławowi kosztowną trumnę. Z inicjatywy Jadwigi sprowadzono do Polski zakon karmelitów trzewiczkowych (obecnie ul. Karmelicka 19), wybudowano im kościół i klasztor na przedmieściu Krakowa, zwanym Piaski. Łączy się z nią kilka legend. Jedna z nich łączy się z obrazem Matki Boskiej. Mówi ona, że gdy malarz przerwał pracę, obraz sam się w sposób cudowny namalował. Matka Boża ma na nim twarz królowej Jadwigi (przed tym obrazem modlił się Sobieski przed wyprawą wiedeńską).  Wiele kościołów i klasztorów do dziś uważa ją za swoją dobrodziejkę i szczyci się, że je fundowała, odnawiała i uposażała.                

      bõa 

Parę królewską w miarę upływu lat coraz bardziej trapił brak potomka, który osłabiał pozycję Jagiełły w Polsce.  Wreszcie od jesieni 1398 r. para królewska oczekiwała upragnionego dziecka. Rozradowała się tym cała Polska. Jagiełło ze szczęścia rozesłał wysłanników głoszących radosną wieść do dworów europejskich. Do papieża wysłał Wojciecha Jastrzębca z prośbą, aby papież raczył zostać ojcem chrzestnym. Papież wyraził zgodę i wyznaczył Jastrzębca na swego zastępcę.

Dnia 22 VI 1399 r. królowa Jadwiga urodziła córkę. Poród był podobno przedwczesny. Przebiegał ciężko. Chrztu królewny dokonał od razu w dzień urodzin biskup Wysz. Dziecko ochrzczono imieniem matki Jadwigi - Elżbieta, i papieża: Bonitacja. Upragniona dziedziczka zmarła jednak po trzech tygodniach 13 VII 1399r. Sama królowa bardzo źle czuła się po porodzie. W trosce, by stan jej nie uległ pogorszeniu, próbowano skryć przed nią śmierć córki. Jednak Jadwiga wyczuwała, że z jej dzieckiem jest coś złego, w końcu musiano wyznać jej bolesną prawdę. We wszystkich kościołach Krakowskich odprawiano nieustanne modły za swą panią. Również biskup Wysz odprawiał msze o zdrowie królowej. Podobno Jadwiga spokojnie myślała o nadchodzącej śmierci. W przeczuciu nadchodzącej śmierci powiedziała: ,,Już dawno wyrzekłam się przepychu tego świata i nie chcę z niego korzystać, Panu Bogu chcę się podobać nie w blasku drogich kamieni i złota, ale w pokorze i łagodności”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

      bõa

Śmierć Królowej Jadwigi

 

Umierająca królowa wszystkie swoje kosztowności w sukniach, złocie i klejnotach przeznaczyła na odbudowę Akademii Krakowskiej. W testamencie Jadwiga zobowiązała króla do dokończenia dzieła odnowy Akademii. Wykonawcami ostatniej woli uczyniła biskupa Wysza i Kasztelana Jaśka z Tęczyna. W obliczu śmierci Królowa nie zapomniała też o swoim mężu. Chciała, aby Władysław zachował koronę i w tym celu poleciła mu poślubienie Anny Cyllejskiej, zapomnianej wnuczki Kazimierza Wielkiego. Ślub ten zwiększyłby prawa Jagiełły do tronu. Jagiełło był przygnębiony śmiercią małżonki.

Monarchinię pochowano razem z córeczką Elzbietą Bonifacją. Pogrzeb odbył się 19 lipca 1399 r. Władysław Jagiełło rzewnie opłakiwał zmarłą. Cały kraj pogrążył się w żałobie. Zwłaszcza prosty lud szczerze opłakiwał swoją monarchinię, gdyż cieszyła się miłością i wdzięcznością poddanych jak nikt przedtem ani nikt potem. Widziano w niej panią pełną szlachetności i dobroci. W czasie uroczystości pogrzebowych kazanie wygłosił ks. Stanisław ze Stalmierza, późniejszy rektor uniwersytetu. Wygłosił je w języku polskim, aby było zrozumiałe dla króla i ludu.  (Przytoczone fragmenty  za:  A. Kulmowa ,,Królowa Jadwiga”):

,,-Wstawiała się do króla za tymi, którzy byli u króla w niełaskę popadli, bo kogo sprawiedliwość króla pana naszego przeraziła, tego swoim wstawiennictwem ona pocieszała;

- Widzieliśmy jak była rozumna w radzie, przezorna w sprawach, jak usilnie starała się zachować to, co do korony polskiej należało.

- Widzieliśmy i znaliśmy, jak pięknego była lica, jak szlachetnego rodu, szlachetniejszych jeszcze postępków; lub na wysokiej godności jak była pokorna. Widzieliśmy, jak stawiała kościoły, zdobiła ołtarze, jak szanowała panów, biskupów, księży, z jaką pobożnością przyjmowała ubogich, jak chętnie każdemu przystęp dawała do siebie, jak nie ubliżyła nikomu, jak łagodna, niewielomówna była, jak gniewać się nie umiała!”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W katedrze wawelskiej znajdują się trzy miejsca, w których kolejno spoczywały szczątki św. Jadwigi. Pierwsze miejsce pochówku królowej i królewny spoczęły w prezbiterium obok ołtarza głównego. Później grób zaginął i został odnaleziony dopiero na początku XX w. Wzniesiono wtedy piękny marmurowy sarkofag, który umieszczono przed kaplicą Zygmuntowską, gdzie ciało Świętej spoczywało przez 40 lat. Ostatecznym miejscem spoczynku prochów Królowej jest ołtarz Cudownego Krzyża – tam właśnie znajduje się obecnie jej relikwiarz.

 

bõa

 

Królowa Jadwiga już za życia była uważana za świętą. Jej dobroć i niezliczone uczynki miłosierne wzbudzały podziw i szacunek otoczenia. Wkrótce wszczęto zabiegi kanonizacyjne. Z przekazu Długosza wynika, że sam król był jednym z nosicieli tradycji o Jadwidze. Pamięć, jaką zostawiła u niego była dozgonna, natomiast z pierścionkiem Jadwigi nie rozstawał się do końca życia. On to pragnął, aby wnieść starania o jej kanonizację. Niestety wszelkie podjęte starania przerwała wojna trzynastoletnia, potem lata niewoli pod zaborami. Kult królowej jednak wciąż się rozwijał i trwał przez wieki.

Starania o jej kanonizację w XX wieku odnowił kardynał Sapieha, które znowu natrafiły na przeszkody.

Dopiero nasz wielki papież Jan Paweł II, który darzył świętych głębokim kultem sfinalizował odwieczne starania i pragnienia wielu pokoleń. Podczas swego pontyfikatu wyniósł na ołtarze prawie 2000 osób. Wśród nich – wielu Polaków. Do szczególnie bliskich sercu Jana Pawła II należeli ci, którzy dla bliźnich wyrzekli się osobistych korzyści.  Do tej grupy m.in. należeli: św. Maksymilian Maria Kolbe, św. Stanisław ze Szczepanowi, św. Stanisław Kostka, św. Ojciec Pio, św. Karol Boremeusz, św. Brat Albert, św. Faustyna, św. Kinga i święta Jadwiga Królowa. Z   jego polecenia kardynał Macharski przesłał do Rzymu prośbę o beatyfikację. Papież Jan Paweł II beatyfikował ją 8 czerwca 1979 r.  Po kilku latach została wyniesiona na ołtarze jako święta. Ojciec Święty Jan Paweł II kanonizował ją w dniu 8 czerwca 1997r. na Błoniach krakowskich.  Święta Jadwiga jest uważana za patronkę polskiej młodzieży. Jej święto obchodzone jest 17 lipca i 8 czerwca (dnia beatyfikacji i kanonizacji).

 

 

 

 

 

 

Msza św. Kanonizacyjna w Krakowie 08.06.1997r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

bõa

 

,,Święta nasza królowo, Jadwigo,

                            ucz nas dzisiaj,

                - na progu trzeciego tysiąclecia –

                          -tej mądrości i tej miłości,

             którą uczyniłaś drogą swej świętości”

                                       [Jan Paweł II, homilia kanonizacyjna, Kraków, 1997r.]

 

bõa 

 

 

 

 

 

Bibliografia:

bõa

 

1.      Klubówna Anna „Królowa Jadwiga. Opowieść o czasach i ludziach” Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1986r.

2.       Kręt Helena ,,Życie codzienne Jadwigi i Jagiełły”, Wyd. WAM, Kraków 2005 r.,

3.     Sroka Stanisław A ,,Królowa Jadwiga”, Wyd. WAM, Kraków 2002 r.

4.      Rosner Anna „Królowie polscy i rodziny królewskie” Wyd. Elipsa, Warszawa 1998r.

5.      Konieczny Feliks „Dzieje Polski opowiedziane dla młodzieży” Wyd. Instytut Edukacji Narodowej Lublin

6.      „Młody las” Wyd. Apostolstwa Modlitwy, Kraków 1985r. Red. Ks. Józef Żukowicz SI

7.      Fros Henryk SI i Sowa Franciszek „Twoje imię” Wyd. Apostolstwa Modlitwy, Kraków 1982r.

8.      Jan Paweł II homilia wygłoszona w Krakowie 10 czerwca 1987r.

9.      Schauber Schindler „Ilustrowany leksykon świętych” Wyd. Jedność, Kielce 2002r.

10.  „Słownik władców polskich” Wyd. Poznańskie, Poznań 2001r., pod redakcją Ryszarda Wryk

11.  Kuczyński Stefan M. „Król Jagiełło ok. 1351-1434” Wyd. Ministra Obrony Narodowej (MON), Katowice 1985r.

12.  Biber Tomasz – Maciej Leszczyński „Poczet władców polskich” Wyd. Podsiedlik – Kaniowski i Spółka, Poznań 1997r.

13.  Stabińska J. ,,Legendy o królowej Jadwidze”, WAM, Kraków 2000r., 

14.   http://www.sodalicja.org/

 Opracowała Małgorzata Grzankowska

bõa

POWRÓT