KRÓLOWA JADWIGA
Królowa Jadwiga
To nasza Patronka,
Jest warta więcej
Niż dwa złote słonka
My Ją kochamy,
I na świetlicy
O Niej rozmawiamy.
Królowa Jadwiga
Miłości nas uczy,
I ze swego serca,
Nikogo nie wykluczy !!!
WIATR
Wiatr ciągle wieje,
Wszystko się chwieje,
Drzewa się kołyszą,
Wszyscy w domach szelest słyszą,
Wszyscy uszy zatykają,
Wszyscy tego dosyć mają,
Lecz nagle wychodzi słońce,
No i lato jest gorące!
Patrycja Kłaniecka uczennica kl.V
Szara myszka polna
Na Dobrzyńskiej Nizinie,
Tam, gdzie Wisła szeroko płynie,
Pośród pól, gdzie rośnie trawa wonna
Żyła mała myszka polna.
Nauczona przy babci i mamie od mała
Dziękczynne hymny Panu śpiewała.
Gdy trochę już wydoroślała,
W winnym ogrodzie Pana
Pod opiekę mały zagonek dostała.
Ogrodniczka- myszka szara
Niewiele wtedy jeszcze rozumiała,
Jednak o roślinki Pana sumiennie dbała.
I chociaż sobie sprawy nie zdawała,
Jaka odpowiedzialność na niej spoczywała,
Do pracy stawała zawsze starannie przygotowana
I powierzone winorośle należycie pielęgnowała.
Różnie było w pracy na zagonku,
raz lepiej raz gorzej,
Jak to praca na roli bywa,
Czasem w upale i pocie czoła,
Czasem w strugach deszczu
I trudu pracy mozołach.
I tak dzień za dniem płynął jej szczęśliwie
Na Pańskiej zielonej niwie.
Wkrótce jednak los jej się odmienił,
Jasny dzień w ciemną noc się zmienił.
Nie wiedziała biedna, czy stało się tak z jej winy,
Czy powodem były też inne przyczyny.
Nastała noc ciemna, długa i złowroga.
Czuła, że jest niegodna, by wzywać Boga.
Krzyk tylko niemy wydzierał jej się z duszy
Do Matki Bolesnej, aby ujęła jej katuszy.
A jeśli ująć nie da się boleści,
To niech do serca przytuli, popieści,
Osuszy oczy pełne łez,
By ciężar dalej mogła nieść.
Padały gromy, grzmoty i błyskawice,
Na tę biedną myszkę , na jej wystraszone lice.
Długo znosiła udręki wszelkie
Płakała skrycie, w ciszy
Tam, gdzie nikt jej nie słyszy.
Wytrzymywała długo katorgi swoje,
Aż wyczerpały się cierpliwości zwoje.
Dłużej tej mordęgi nie mogła znieść,
Lecz kto jej pomoże? Do kogo ma iść?
Gdzie znajdzie przyjaciela, a nie wroga?
Ucieczka, zdawało się jej - to jedyna droga.
Ktoś wyciągnął do niej dłoń, dał dobre rady,
Lecz wnet posypały się grady.
Biedna myszka, szara, polna
Poczuła, że targa nią burza gwałtowna.
Ogarnął myszkę straszny lęk i wielkie trwogi,
Pogubiła w ciemności drogi.
Czuła, że już nie uniesie Krzyż Pański, nieboga
A kiedyś…. na Drodze Krzyżowej, chciała pocieszać Boga…..
Lecz wtedy w potoku łez wezbranych
Nie usłyszała głosu Pana
Do niewiast licznie zebranych:
,,Nie nade mną płaczcie, lecz nad sobą.”
Teraz… płakała nad swoją niedolą.
Zostawiła krzyż, uciekła do mysiej nory.
Doznając krzywd nauczyła się pokory.
Płakała i zawodziła,
Nad swym losem i nad tym,
Że swój krzyż w pół drogi zostawiła.
Morze łez, co noc wylewała
I pocieszenia u Bożej Matki szukała.
Ucieczko grzeszników – módl się za nami,
Wspomożenie wiernych – przyczyń się za nami.
Przytuliła Słodka Pani myszkę do serca swego,
I nie wypuści jej już nigdy z Niego.
Poczuła szara myszka Boga miłosierdzie wielkie,
Wie, że przebaczył jej winy wszelkie.
Pozostała jednak w sercu myszki ościenia rana,
By o miłosierdziu Pana przypominała.
Poszarzała jeszcze bardziej z bólu i rozpaczy,
Teraz na zagonku Pana oddaje się gorliwej pracy.
Z daleka słychać odgłosy radosnego pienia,
To myszka Panu dziękczynne hymny śpiewa.
Usłyszała szara myszka,
Że jej zagon nie ma nazwiska.
Szukała długo i mozolnie godnego imienia,
Znalazła przypadkiem, ku wielkiego zdziwienia.
Zaproszono myszkę w szlachetne progi,
A ona rada uciec ze strachu i trwogi,
Bo nie wie, jakie zadanie ją czeka.
Na rozdrożu siedzi i nad swym losem biedzi:
A to, że jest sama, a droga daleka,
A to, że tam ludzie wielcy i oczytani,
I za swe przywary się gani.
Wzięła myszka wiersz poety* do ręki
Zadumana przeczytała te słowa, jakby nuty piosenki:
,,Jeśli nie możesz być sosną na szczycie pagórka,
Bądź krzakiem w wąwozie – jednak bądź. /…/
Jeśli nie możesz być krzewem, bądź choć skrawkiem trawy,
By milszym uczynić gościniec;
Jeśli nie szczupakiem, bądź chociaż okoniem-
Ale najweselszym okoniem w jeziorze! /../
Jeśli nie możesz być drogą, bądź małą ścieżyną,
Jeśli nie słońcem, bądź chociaż gwiazdeczką;
Nie rozmiar stanowi – czy wygrasz czy przegrasz-
Bądź najlepszym, czym potrafisz być! /…/
Są wielkie dzieła do spełnienia, bywają też mniejsze,
A my podejmujemy te w zasięgu ręki./../
Pomyślała szara myszka sobie:
,,Nigdy nie będę groźnym lwem ani odważnym orłem,
Nie będę sokołem, ani innym mądrym ptakiem,
Ale będę uśmiechniętą myszką
i uśmiech będę posyłać światu.
Będę rozdawać miłość i dobroć na swoim zagonku,
Małym Bożym roślinkom
dojrzewającym w Jasnym Słonku.
* Douglas Malloch
M. G.